Ostatnim miejscem w Pakistanie był Sost. Nic szczególnego, ot, kolejne przygraniczne osiedle, które jest bardziej bazą transportowo-noclegową i bazarem niż miejscem do życia. W okolicznych sklepach, jakby na przekór zakazom obowiązującym w Islamskie Republice, można kupić, za dość wysoką cenę, chińskie piwo i to bynajmniej nie bezalkoholowe. Dla nas był to punkt startu w podróż [...]
Nasz pobyt w Karakorum niedługo się kończy, a termin w jakim musimy przekroczyć granicę chińską jest coraz bliższy. Trudno powiedzieć co byśmy zrobili gdyby nie pomysł Oli, by przedłużyć wizę o trzy i pół, zamiast dwa tygodnie! Dodatkowy czas bardzo nam się przydał przy pokonywaniu nieprzewidywalnej Karakorum Highway oraz w dniach, kiedy oboje nie czuliśmy [...]
Sądziliśmy, że żadna podróż Pakistanie w nie będzie już tak skomplikowana, jak nasz ostatni przejazd Gilgit – Karimabad. Myliliśmy się jednak, a nasza podróż na północ szybko nas o tym przekonała. Problemy zaczęły się na samym początku. Poprzedniego dnia wieczorem mieszkańcy Karimabadu rozpoczęli festyn ku czci Aga Khana, swojego duchowego przywódcy. Na zboczach gór wokół [...]
Po powrocie spod Nanga Parbat spędziliśmy dwa dni w „Madina Guesthouse” w Gilgit. Nie wiemy właściwie dlaczego, ale gdy tylko znaleźliśmy się w mieście, dopadło nas, tym razem solidarnie, kolejne zatrucie. Nie mieliśmy więc siły na zwiedzanie okolicy, za to sporo – na rozmowy z tymi, którzy zatrzymali się w tym miejscu w drodze przez [...]
Po południu ruszyliśmy z Fairy Meadows do Bayal. To bardzo przyjemna i krótka trasa, która bardzo przypominała nam niektóre z miejsc w polskich górach. W samym Bayal, podobnie jak i wcześniej są przygotowane miejsca noclegowe dla turystów – i tu można wynająć mały drewniany domek lub rozstawić swój namiot. Nie są to już co prawda [...]
Z Gilgit postanowiliśmy pojechać na południe i udać się na kilkudniowy treking pod Nanga Parbat, ostatni lub pierwszy – zależy jak na to patrzeć, masyw Himalajów. Przyznać należy, że po długim pobycie w Nepalu te góry stały się nam bardzo bliskie. W Gilgit zrobiliśmy zakupy, część rzeczy zostawiliśmy w przechowalni w Madinie i autobusem o [...]
Z Rumbur, niezwykłej doliny Kalaszy, wyruszyliśmy o 6 rano jeepem (czyli transportem publicznym) do Chitral. W miasteczku nasz security boy dołożył wszelkich starań, byśmy wsiedli w odpowiedni transport dalej. Chłopak się przejął, nie można temu zaprzeczyć. Chciał dobrze i na koniec jeszcze nas szczerze przerosił za całą sytuację – on przecież tylko musi wypełniać rozkazy. [...]
W stronę Chitral Na głównym dworcu autobusowym w Rawalpindi (czytaj: hałaśliwym placu na poboczu drogi) autobus pojawił się spóźniony o dwie godziny. Sprzedawca biletów wypytywany co chwila odpowiadał, że pojazd jest już w drodze. Dopiero o jedenastej w nocy wyjechaliśmy w długą podróż do Chitral, na północny zachód kraju. Miejsca dostaliśmy ciasne i już po [...]
- Nigdy nie jeżdżę tą ulicą sama po zmroku. Zawsze czekam aż nadjedzie ktoś jeszcze i ruszam jego śladem. Kilka lat temu, gdy wracałam do domu, pięciu mężczyzn zatrzymało mój samochód i kazało mi wysiąść. Potem zabrali mój wóz, kupiony zaledwie dwa dni wcześniej. Na szczęście nie zrobili nic więcej, zabrali tylko pojazd – takie [...]















