„Ruska baba” to nie „ona” i nie „on”. „Ruska baba” to tryb, funkcja. Włącza się tylko czasem lub działa 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, 365 dni w roku. Zagnieżdża się zarówno u kobiet, jak i u mężczyzn. Choć u tych ostatnich zdaję się, że rzadziej. Nie musi, ale zdaje się, że wpływa [...]
Kierunek: Rossija! Do Rosji potrzebne są wizy. Nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy nie spróbowali chociaż trochę zakombinować, na zasadzie: „ a nie dałoby się pani Jadziu trochę taniej?” I trochę taniej się dało. Ogólnie wyjazd do Rosji to bardzo droga impreza. Nie dość, że sama wiza swoje kosztuje, to jeszcze potrzebne jest do niej zaproszenie oraz [...]
Im dłużej jestem w tym kraju, tym ciekawsze myśli nachodzą moją głowę. Bo oto na przykład zaczynam snuć wizje jak z jakiejś teorii spiskowej: Nadchodzi weekend. Piątkowe popołudnie, wypogadza się, jest ciepło, słonecznie i widzę niebieskie niebo nad Pekinem! [nie-bies-kie: proszę się chwilę zadumać nad tym słowem] – Oho, weekend się zbliża to i Chińczycy [...]
Uwaga! To jest artykuł przeznaczony dla pań! Czytać oczywiście może każdy, ale żeby nie było, że nie ostrzegałam!!! „ A jak ty w tej podróży sobie radzisz w te dni?” Tyle już tego typu pytań od innych pań usłyszałam, że uznałam, że warto podzielić się moim sposobem na miesiączkę w podróży, szczególnie, że nie mam [...]
„Tylko w tym roku chodziłem czterdzieści metrów nad ziemią po sznurowym moście, spałem z plemieniem Banna w murzyńskiej chacie, uczyłem się jeść ryż pałeczkami, umierałem z pragnienia w środku dżungli, jadłem ośmiornice, przejechałem stopem 3000 km, nurkowałem z rekinami, słuchałem mantr w buddyjskim klasztorze, podziwiałem Mount Everest, uciekałem przez krzaki przed bandytami, płynąłem dłubaną pirogą, [...]
Granicę laotańsko-tajską (Huay Xai-Chiang Khong) przekraczamy w sobotę. Sobota to jak wiadomo część weekendu, który najmilej byłoby spędzić leżąc w hamaku, a nie siedząc za biurkiem. To chyba jasne. Cóż, jednak „służba nie drużba”… Pracując w sobotę czy w niedzielę laotańscy celnicy bardzo przepracowują się. A ponieważ przepracowywanie się zdaje się nie być wpisane w [...]
Każdy ma marzenia. Nie ma co się spierać. Mniejsze lub większe. Mount Everest, Amazonka, podróż dookoła świata czy też przejażdżka pługo-solarką. Każdy o czymś marzy, nawet jeżeli nie określa tego szumnym terminem marzenie. Ola też ma wiele swoich małych marzeń, a jak! Jednym z takich małych pragnień była przejażdżka drezyną. Skąd w ogóle takie marzenie? [...]
Nie da się jej nie zauważyć. Jest praktycznie wszędzie. Suszy się gdzieś na płocie, leży wciśnięta między siedzenia samochodu, przewieszona przez ramiona delikatnie powiewa na wietrze, a niedbale zwinięta w turban chroni przed słońcem. Trudno wymienić każde z miejsc, gdzie można ją znaleźć lub opisać każde z jej zastosowań. Proszę państwa, oto krama, najprawdziwszy symbol [...]
Nie mogliśmy siedzieć w nieskończoność w Phnom Penh, nie chcieliśmy też robić standardowej trasy po Kambodży, która często sprowadza się do wizyt w Phnom Penh i Angor Wat. Udaliśmy się więc na południe, do małej mieściny zwanej Kampot, czyli po naszemu Kompot – tak fajniej! Gdy tylko wysiedliśmy z autobusu dopadli nas sympatyczni (bo w [...]
Cувениры, свежие морепродукты, массаж, меню на русском языке… * Czytamy napisy po rosyjsku i zwijamy się ze śmiechu. Każdy powoli, jak w szkole, akcentując aż za bardzo. Nie mamy pojęcia co w tym śmiesznego, ale naprawdę prawie pękamy ze śmiechu. Chyba głupawka nas jakaś dopadła. No wariaci jacyś. To pewnie po nocy spędzonej w polu [...]














